Trzy najistotniejsze detale zdobywające serca rekruterów

Czy przyszło Ci kiedyś do głowy co decyduje o tym, kto wygra konkurs na miejsce pracy? Przecież często kandydaci nie różnią się od siebie tak bardzo. Odpowiedź jest banalna – detale. Oto trzy rzeczy, które moim zdaniem sprawią, że będziesz wyróżniać się na tle pozostałych:

CV – twoja wizytówka

CV musi być poprawne, musi odzwierciedlać realia i mieścić się na jednej stronie A4. To wie każdy, ale przecież chcesz więcej! Spójrz:

Jak sądzisz, które CV zostanie przeczytane jako pierwsze i najbardziej uważnie? Uważam, że to najbardziej kolorowe, jednak podobno wiele zależy od branży – nie wiem- nigdy nie aplikowałem na garniturowe stanowiska. Niemniej jednak wiem, że rekruterzy często rozkładają sobie CVki na stole i czytają. Jeżeli „nie wypada” Ci mieć za dużo grafiki – znajdź (lub stwórz) szablon, który wygląda profesjonalnie, ale wciąż przyciąga oko.

Pensja – ile chcesz zarabiać?

Dowiedziono, że osoby decyzyjne o wiele rzadziej targują się, jeżeli kwota podana przez kandydata NIE jest okrągła. Np. o wiele lepiej jest powiedzieć 5300 niż 5000 PLN/Brutto. Nierówna kwota wskazuje, że aplikujący przemyślał swoje zarobki i nie jest to liczba rzucona ślepo.

Angielski* – Do you speak English?

Oczywiście, jeżeli nie umiesz z siebie wydusić słowa w tym języku to po prostu nie kłam. Jednak jestem w stanie zrozumieć, że stres oraz fakt, że dawno nie było okazji pogadać po angielsku mogą sprawić, że wypadniesz gorzej niż faktycznie jest. Porada? Jeśli chodzi o język obcy to najczęściej byłem pytany o poprzednie stanowiska dlatego opanuj przed rozmową słownictwo branżowe, a o swoim doświadczeniu spisanym w CV musisz opowiadać śpiewająco.

* i nie tylko

To chyba wszystko co mam do powiedzenia na temat pracy. Od następnego posta zaczynam nowy cykl.

Reklamy

Jak sprytnie wybadać maksymalną pensję w swojej branży?

Każdemu z nas, Tobie również, kiedyś zostanie zadane pytanie „Ile chce Pan(i) zarabiać?”. W zeszłym tygodniu starałem się przybliżyć Ci ile chcesz zarabiać minimalnie, a dzisiaj podpowiem Ci jak sprawdzić ile możesz zarabiać maksymalnie w swoim zawodzie.

Idąc na swoje pierwsze „job interview” niespecjalnie wiedziałem jak na owe pytanie odpowiedzieć. Prawdę mówiąc – nie wiedziałem nawet, że zostanie zadane i byłem nim zaskoczony. Do tamtej pory pracowałem jedynie dorywczo gdzie stawka była z góry znana. Toteż zaliczyłem gafę podczas tej rozmowy, jednak – dostałem tę pracę i wydaje mi się, że był to niezły punkt zapalny w mojej karierze. Były to czasy, w których nie było zbytnio linkedin.com w Polsce i wybadać ile zarabiają inni było trudniej (oczywiście nie było to niemożliwe, jednak jako 21 latek nie wiedziałem jak to ogarnąć).

To jak to wygląda? Po pierwsze zawsze o wiele łatwiej jest szukać i negocjować kiedy ma się pracę. W przeciwnym wypadku jesteśmy przyparci do muru i mniej odporni na targowanie się. Tak więc… nie rzucaj roboty, dopóki nie masz następnej. Po drugie warto jest co jakiś czas nawet bez zamiaru zmiany pracy pochodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Podczas nich za każdym razem na pytanie „Ile chcesz zarabiać?” odpowiadaj kwotę nieco wyższą niż na poprzedniej. Po jakimś czasie dojdziesz do maksimum, bo każdy pracodawca będzie próbował się targować.

good-guy-boss.jpg
Pamiętaj, że to nic złego poprosić o w miarę wysoką pensję. Jeżeli twoja kandydatura spodobała się pracodawcy – najczęściej będzie się targował, zamiast odrzucić.

Jeśli twój zawód jest popularny na linkedin i dostajesz oferty od rekruterów – sprawa jest prosta, na każdą ofertę możesz po prostu odpowiedzieć pytaniem czy mieści się w widełkach X zł-Y zł

Powodzenia! Za tydzień praktyczne porady nt. rozmów kwalifikacyjnych, których nie znajdziesz w internecie!

Ile powinno się zarabiać?

Money-cry-gif.gif

Długo nie znałem wartości pieniądzy. Całe dzieciństwo myślałem, że służą do kupowania czekolady i zabawek. W takim błogim przekonaniu żyłem do momentu, w którym pierwszy raz sam zapłaciłem rachunki. Okazało się, że życie kosztuje. Oczywiście nie każdy musi trzaskać pięciocyfrową pensję jeśli nie czuje takiej potrzeby, ale uważam, że jest pewna kwota, która pozwala wyłączyć pieniądze jako czynnik determinujący jakość życia. Ile? Nieistotna jest liczba, ale to czy będąc skazanym tylko na siebie, nie będzie Ci zostawało zbyt wiele miesiąca pod koniec wypłaty

Będąc singlem, dla którego priorytetem było latanie po klubokawiarniach przy wrocławskim rynku minimalną pensję wyliczałem wg wzoru:

[koszt wynajęcia mieszkania] + [jedzenie] + [rozrywka] + [wakacje/12] + [oszczędności]

Kawalerka w centrum to około 2000zł (z rachunkami, karnetem na siłownię, telefonem i internetem). Obiad w przeciętnej jadłodajni – 15zł, doliczając pozostałe posiłki daje mniej-więcej 30zł dziennie. Starając się pozostać przy zdrowych zmysłach, dobrze jest bez żalu, raz na tydzień wyskoczyć na miasto – 50zł. Każdemu kto ciężko pracuje należy się urlop. Wakacje za granicą tak pi razy drzwi koszt 3000zł. Ostatnia pozycja to oszczędności. Byłem optymistą, nie oszczędzałem.

2000 + 30 *30 + 50*4 + 3000/12 + 0 = 3350 zł NETTO – To dla wielu osób duża kwota jednak wydaje mi się minimalna dla singla przed 30tką, aby nie czuł, że ciągle mu czegoś brakuje. Gdybym zarabiał mniej to non-stop szukałbym pracy.

Pamiętaj – to subiektywna pensja dopasowana pode mnie na tamtym etapie życia. Nie daj sobie wmówić, że jak nie zarabiasz 3350 zł to szczęście nie istnieje. Chcę tylko zaznaczyć, że o pieniądzach należy myśleć i zarabiać tyle, żeby nie mieć z ich powodu zmartwień. Spisz swoje potrzeby i policz!

A propos, uważasz, że jest niewiele stanowisk dla takich jak Ty z twoją wymarzoną pensją? Za tydzień opowiem Ci jak zbadałem możliwości finansowe mojej branży (i nie tylko mojej).

Czemu w Polsce mało się zarabia?

Dwa tygodnie temu lekko zahaczyliśmy o temat pracy, ale od dzisiaj zaczynam cykl poświęcony relacji praca-szczęście. Nie da się ukryć, że praca jest nieodłącznym elementem naszego życia. Po co głównie pracujemy? ŻEBY ROBIĆ HAJS. Mimo, że powiedzenie mówi „pieniądze szczęścia nie dają”, ja bardziej przychylam się napisowi nad drzwiami fabryki Plotyna:

pieniadze-to-nie-wszystko
Pieniądze to nie wszystko (2001, reż. Juliusz Machulski)

Niedawno dowiedziałem się, że w Szwajcarii nie ma płacy minimalnej. Okazuje się, że najniższe pensje, oscylują tutaj na poziomie 4000CHF Brutto (kasjerka w dyskoncie spożywczym). Netto wychodzi ok. 3200CHF. Cena zestawu BigMac – 13CHF. W polsce ta sama kasjerka zarabia 2200 zł Brutto co daje 1600 zł na rękę. Cena zestawu BigMac w Polsce to 17,80 PLN. Dlaczego tak jest? Nie wiem czy akurat w Polsce likwidacja płacy minimalnej by pomogła. Raczej nie, bo nasza mentalność jest ciągle z jakiegoś powodu niewolnicza i nie potrafimy się jako naród wziąć do kupy i po prostu nie iść do roboty za 1600 ziko na rękę. Ba, raczej ludzie nie wiedząc ile powinni zarabiać, żądaliby jakiejś niskiej kwoty, a potem narzekali na biedę.

Jednak obawy ludzi niewykwalifikowanych jestem jeszcze w stanie zrozumieć, o tyle ludzi, którzy mają jakieś umiejętności a mimo to boją się cenić – nie. Fakt, że mam na to inne spojrzenie ze względu na branżę, w jakiej się „wychowałem”, ale udowodniłem sobie niedawno, że nie tylko w IT w Polsce można zarobić. Ciągle jednak nie mogę się pozbyć wrażenia, że mamy jakiś taki narodowy kompleks, żeby zbyt dużo nie zażądać. Ok – w pierwszej pracy z zerowym doświadczeniem – spoko, ale po pół roku należy Ci się podwyżka, a po roku to jest aż niesmaczne jeśli dostajesz tyle samo co na starcie. Walcz o swoje! Przetraw to co dzisiaj napisałem, a za tydzień napiszę konkretniej o jakich pieniądzach rozmawiamy 🙂