Nie śpię od 30 godzin

Jestem na hackatonie. Taka impreza dla nerdzików, żeby się razem wszyscy zebrali i poprogramowali. Niestety żałuję, że tu jestem. Na przyszłość mam kilka przemyśleń co do takich imprez.

Cała idea polega na tym, żeby dobrać się w team’y 2-4 osobowe i ziamplementować coś fajnego. Kilka uwag na ten temat.

  1. Nie idzie się na takie eventy samemu
  2. Nie idzie się na takie eventy bez pomysłu
  3. Jeżeli już tak się zdarzy to ty przyjmujesz kogoś do drużyny, a nie przyłączasz się do kogoś.

Szczerze? zmarnowałem mnóstwo pieniędzy, żeby tu być, a miałem być teraz  w Polsce i trochę żałuję. Jest słabo.

Aż mi się pisać nie chce.

Pozdrawiam.

 

Reklamy

Polacy są największą grupą homo.

Śledzę sobie pewną grupę sportową na facebooku, na której często pojawiają się fotki sylwetek do oceny. Pewnego dnia pojawiło się tam wyróżniające zdjęcie, które nie mogło pozostać bez odpowiedzi…

polaczkowatosc

i oczywiście kolega Krzysiek, który wstydzi się pokazać nawet swoją twarz, dowala swój komentarz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, wszakże idiotów i hejterów spotykamy na każdym kroku, ale co mnie nieco rozczarowało, że to był najbardziej lajkowany komentarz pod zdjęciem i ilość łapek przekraczała 50% polubień właściwego zdjęcia. Ludzie dlaczego?! Pominę już bezsensowność faktu, że kolesie zwracają uwagę na fryzury kiedy powinni się przyjrzeć klacie i bicepsowi, ale jeżeli chodzi o wygląd faceta, to ja zawsze wyznaję jedną zasadę – jeżeli działa, na kobiety do których ów delikwent podbija i partnerka/partnerki są zadowolone – to znaczy, że wygląd „pedalski” nie jest. Nawet jeżeli są to znienawidzone obcisłe rurki. Jest grupa dziewczyn, które lubią takie spodnie u facetów i kolesie będą je nosić, bo podobają im się te dziewczyny.

Tak sobie rozmyślałem na ten temat i gdzieś znalazłem bardzo dobrą wypowiedź, o tym że Polacy to jedna z najbardziej homogenicznych społeczności na świecie. Każdy przejaw inności jest odbierany za dziwactwo i krytykowany. Społeczeństwo mrówek. O ile zgadzam się, ze stwierdzeniem, że nawet jeśli coś jest unikalne to nie znaczy, że jest dobre…

Unique
Image created by John D. Williams („Unikalność: tylko dlatego, że jesteś wyjątkowy, nie znaczy to, że jesteś przydatny”)

o tyle litości… nie jesteśmy lemingami. Drugi cytat, który warto w tej chwili przytoczyć to… „Żyj i daj żyć innym”. Podpowiem z własnego doświadczenia, że odkąd pozbyłem się tak ekstremalnie krytycznego patrzenia na świat, jestem 100000% szczęśliwszy – polecam 🙂

Czy można przedawkować szczęście?

Nie wiem czy kiedyś byłem tak szczęśliwy jak jestem teraz. Staram się czerpać z tego momentu garściami, wykorzystać maksymalnie i chłonąć szczęście. Z drugiej strony boję się, żeby mi tego nagle nie zabrano, żeby nie być zbyt zachłannym i nie mieć wygórowanych oczekiwań wobec życia. Czy można przedobrzyć?

Wydaje mi się, że jest we mnie taka cecha, która podpowiada „jest dobrze nie tykaj bo sp******isz!”. Taka trochę obawa przed lepszym jutrem. Skąd to się bierze? Wydaje mi się, że z dobrego wychowania. Uczono mnie bycia skromnym, zwalczania zła dobrem i wymagającego w pierwszej kolejności od siebie. O ile wybitnie skromną jednostką nie jestem,  a zło po prostu olewam, o tyle tkwię w błędnym kole samokrytyki, które z jednej strony mówi, żeby nie być zbyt zachłannym, a z drugiej nakazuje „popraw się!”. Przez to ciągle mi mało i staram się ulepszać moje życie, chociaż w oczach niektórych mogę mieć wszystko i myślą, że „w dupie mi się poprzewracało” (a w oczach innych nie mam nic ;)).

Zakładając, że Twoje szczęście nie jest nieszczęściem innych… czy można przesadzić? Nie. Nawet jeśli dobrze Ci się układa to dlaczego nie mogłoby być lepiej? To nic złego walczyć o siebie. Oczywiście trzeba liczyć się z porażką i jakoś się zabezpieczyć, ale wiem, że ja nie mógłbym długo tkwić w półśrodku. Jestem w stanie wytrzymać jakiś czas, żeby wyczekać dobry moment, jednak koniec końców zawszę będę próbował poprawić swoje życie, bo wymagam tego od siebie.

Za takie wychowanie, muszę podziękować mamie i tacie. Gdyby nie oni, to nie byłbym głodny życia, nie pisałbym tych słów i nie próbował się rozwijać. Talent to znikoma część sukcesu. Wiele zależy od nastawienia, a za to jakie mi wpojono – Dziękuję!