Odkąd zacząłem zarabiać dobre pieniądze to się zmieniłem…

Niedawno usłyszałem, że odkąd zacząłem „dobrze” (pojęcie względne) zarabiać to się zmieniłem. „No co ty nie powiesz?”

youdontsay.png

Zacznę cytatem (Ten Typ Mes – As)

…rozumiem, że każdy z was swój krzyż ma
wybaczcie jeśli poczuliście kiedyś, że się wywyższam
to mógł być skutek uboczny nieustannych pouczeń
spojrzeń z góry, z boku, kolejnych wykluczeń

Od momentu, w którym dostałem podwyżkę, zobaczyłem kawałek świata, poznałem mnóstwo ludzi o zupełnie innych charakterach, temperamentach i priorytetach. Począwszy od samotnych matek, które żyją na zasiłku po bardzo bogatych ludzi, którzy pracują tylko dlatego, żeby się nie nudzić. Oczywiście, że mnie to wszystko zmieniło. Mało kto jednak zwraca uwagę na prawdziwą przyczynę mojej walki z egoizmem i chęci dzielenia się tym co mam. (Nie)szczęśliwie zbiegło się to z innym, dość ważnym wydarzeniem w moim życiu, które to, tak naprawdę dokonało zniszczeń w mojej osobowości.

To nie znalezienie dobrej pracy wywołało u mnie chęć bycia dobrym człowiekiem. Chcę być fair wobec innych, bo nie zawsze taki byłem, a kiedy odwróciło się to przeciwko mnie, zrozumiałem jak niektóre samolubne decyzje mogą kogoś zaboleć i nigdy nie chcę być przyczyną takiego bólu dla drugiej osoby.

To nie odebranie pierwszej pięciocyfrowej wypłaty sprawiło, że lubię sam uregulować rachunek za wspólny obiad czy piwo. Uwierzcie mi, że nie płacę za ludzi, których nie lubię (poza jednym wyjątkiem, którego żałuję). Stawiam ludziom, którzy mają specjalne miejsce w moim życiu i którym zawdzięczam to kim dzisiaj jestem (choć mam wrażenie, że nie są świadomi jak wiele im zawdzięczam).

To nie ilość pieniędzy na koncie decyduje o tym, że jestem rozrzutny. Rozrzutność to cecha charakteru, a nie salda na rachunku bankowym.

Teraz kiedy usłyszę, że się zmieniłem odkąd zarabiam pieniądze, odpowiem:

– „Tak, na lepsze.”

 

Reklamy

Ucz się, ucz. Nauka to potęgi klucz

Kiedy byłem w podstawówce dowiedziałem się o konkursie recytatorskim. Długo się nie zastanawiając postanowiłem wziąć w nim udział. Problem był taki, że odbywał się następnego dnia. Czy dla dziesięcioletniego mnie, mogło to być przeszkodą?

ezgif.com-add-text.gif

Pobiegłem do pracy mojej mamy i opowiedziałem jej o moim pomyśle. Mama z tego co pamiętam nie była zachwycona, bo wiedziała, że czeka ją wieczór, w którym musi nauczyć mnie deklamować wiersz. Jak zwykle mnie nie zawiodła. Recytowałem dzieło Adama Asnyka – „Miejcie nadzieję”. W jeden dzień nauczyłem się na pamięć trzech zwrotek do takiego poziomu, że byłem w stanie wystąpić przed publicznością. Wyśmienita pamięć, co? Pójdę jeszcze jeden krok, bo dzisiaj zaskoczyłem sam siebie. Zaśpiewałem prawie całą piosenkę zespołu Ich Troje – „Powiedz”. Jak to możliwe, że po przeszło 15 latach wciąż znam słowa?! Idźmy dalej – nie wiem kiedy nauczyłem się angielskiego. W liceum bardzo rzadko powtarzałem słówka, a kartkówki pisałem całkiem nieźle. Samo się uczyło.

Mam 27 lat. Od stycznia poznaję niemiecki. Niestety czuję, że idzie mi średnio, chociaż całe życie uważałem, że mam „talent” do języków obcych. Nie da się ukryć – zegar tyka. Dotarło do mnie, że… „Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał”, „Starego psa nie nauczysz nowych sztuczek” itd. Z wiekiem możliwości poznawcze słabną… jednak nie jestem psem, na imię mam Mateusz, a możliwości poznawcze słabną, a nie znikają! Jestem stary jak na naukę nowego języka, ale nie za stary.

Podobno poniższe słowa powiedział Franklin, ale nie znalazłem potwierdzenia na wikicytaty. Niezależnie, warto przeczytać:

1436204636_ow9hhl_600.jpg

Chcecie się jeszcze czegoś nauczyć? To zacznijcie już dziś, póki jest łatwiej! I jeszcze jedno. Na nic wartościowego nie ma „łatwych sposobów bez wyrzeczeń”. Warto się z tym pogodzić i zacząć dla pewnych spraw się poświęcać 🙂

Do prostego człowieka Anno Domini 2016

Gdy z mównicy zaczną wrzeszczeć, tworzyć widowiska
W twe pościele, w poduch pierze, koloratki będą wciskać
Gdy o miłości będą prawić, ci co sami nie kochali,
Bo zdobyli punkcik w statystykach, za hasło „Precz z pedałami”
Kiedy przebudzi się naczelnik i dogodzi wszystkim szujom,
Kiedy rozkrzyczy się lud wierny, „niech kościoły nam panują”
Kiedy zeschłe panny, za każdą cenę, dzieci zechcą rodzić
Kiedy bądźmy szczerzy, wychowanie nic je nie obchodzi…

O przyjacielu nieuczony, mój bliźni przed obliczem TEJ ziemi,
wiedz, że dla twej zguby biją w dzwony,
Klechy z politykami brzuchatemi.
Wiedz, że to bujda granda zwykła, gdy ci wołają „Precz z komuną”,
Bo to nie zagadka, dobrze wiemy, że z nią sami romansują,
Rżnij doktrynami w bruk ulicy, twoje jest życie, ich manipulacja,
Inteligenci oraz ludzie prości, zawołajcie broniąc swej wolności,
„Bujać – to my, panowie szlachta!”

Marny mój wiersz, ale od dłuższego czasu chciałem go napisać (nawiązuje do dzieła Juliana Tuwima – Do prostego człowieka). Nasze społeczeństwo jest ogłupiane, ludzie podzieleni i będzie coraz gorzej. Przeczytałem podstawę programową z matematyki w klasach IV-VIII. Tragedia – na siłę robi się z nas bezmózgie lemingi. Przykład? Wyrzuciliśmy wzór skróconego mnożenia. Argumentacja? Jest to wkuwanie wzoru na pamięć i w ogóle jest to sztuczka rachunkowa, więc lepiej jest nie uczyć się wzoru tylko nauczyć się liczyć. Jednak zadania są skonstruowana tak, że możliwość wykorzystania wzoru trzeba dostrzec, wykazać się kreatywnością – nasi włodarze dobrze o tym wiedzą, ale kreatywność i nieszablonowe myślenie – nie jest aktualnie cechą pożądaną.

Ten post nie ma na celu wzbudzać ogólnego buntu czy krytykować obecną władzę. Jedyne czego chcę to… ludzie, nie bądźcie głupi. Zacznijcie interesować się tym co się dzieje, bo nie jest dobrze.