One night in Bangkok!

Jako, że bytomska scena vlogerska ostatnio rozkwitła jak pierwsze przebiśniegi… (nie)skromnie zgapiłem zajawkę od innej bytomianki

Kiedyś znany vloger przytoczył tę anegdotę, ale powtórzę. Gdy na siłowni chcesz zobaczyć czy poprawnie wykonujesz dane ćwiczenie – nagrywasz się. Dzięki temu możesz wyeliminować błędy. Vlogowanie jest tym samym jednak przed kamerą nie wykonujesz ćwiczeń, a po prostu żyjesz. Film, który nagrałem w ostatnie kilka dni wpędza mnie w poczucie wstydu… czy naprawdę jestem takim infantylnym cwaniaczkiem? Mateusz, to jest jedzenie, a nie „jedzonko”. To telefon, nie musisz zaznaczać, że to iPhone wieśniaku, a płynąłeś łódką, a nie łódeczką. Aha i nie musisz się chwalić, że vlogujesz po niemiecku. Znaczna część ludzi, nie lubi tego języka. Chyba jako terapię i katharsis dla samego siebie – zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego vloga.

Reklamy

Jedna myśl na temat “One night in Bangkok!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s